Pomyślałam o stworzeniu receptury kosmetyku na noc do cery dojrzałej, wymagającej, potrzebującej odżywienia i regeneracji no i oczywiście żeby działał przeciwzmarszczkowo. Tak powstał eliksir w którym połączyłam koenzym Q10 i witaminę E (wspólnie uzupełniają się i 'podbijają' swoje działanie, witamina E dodatkowo jeszcze spełnia rolę konserwantu) kwas hialuronowy w oleju, który głęboko nawilża i jest doskonałym promotorem do wprowadzenia substancji aktywnych w głąb skóry i oleje. Jojoba do rozpuszczenia półproduktów, olej z jagód acai, który dodaje skórze energii, wzmacnia naczynka, łagodzi podrażnienia, ujędrnia, poprawia koloryt i olej z pestek granatu który spłyca zmarszczki, ujędrnia, pogrubia naskórek i wzmacnia naczynka.
Do zrobienia tego kosmetyku potrzebne nam będą następujące półprodukty 5 g kwasu hialuronowego w oleju, 2 ml koenzymu Q10, 1 ml witaminy E, 27 ml oleju, u mnie będzie to mieszanka olejowa, 10 ml oleju jojoba (odporny na temperatury) 10 ml oleju z jagód acai i 7 ml oleju z pestek granatu. Wy możecie zrobić z jednego oleju (ważne żeby był odporny na temperaturę) lub z mieszanki olejów odpowiadajacąch potrzebom skóry lub jaki po prostu macie i lubicie.
Z akcesoriów potrzebne będą dwie zlewki, łyżeczka miarowa, pojemnik na nasz eliksir i środek do dezynfekcji.
Do każdej zlewki wlałam po 5 ml oleju jojoba, do jednej z nich włożyłam kwas hialuronowy w oleju, do drugiej 2 ml koenzymu Q10. Rozpuściłam w kąpieli wodnej. Wyglądało to tak.
Jeszcze ciepłe połączyłam i wymieszałam.
Odstawiłam do ostygnięcia. Następnie dodałam witaminę E, olej z jagód acai i z pestek granatu. Wymieszałam i przelałam do przygotowanej buteleczki.
Kolor i konsystencja jak na zdjęciu poniżej.
Po rozprowadzeniu na skórze nie przypominam ufoludka, kolor się stapia ze skórą i jest niewidoczny, a nawet delikatnie poprawia koloryt (efekt skóry muśniętej słońcem).
Mój eliksir ma kolor butelkowej zieleni, a to z powodu oleju z jagód acai, który jest ciemnozielony. Wasz eliksir może mieć inny kolor w zależności od tego jakich użyjecie olejów. Jeżeli bezbarwnych eliksir będzie miał kolor pomarańczowy, charakterystyczny dla koenzymu Q10.
Kosmetyku tego żywam na noc i jestem zachwycona wyglądem skóry następnego dnia. Eliksir usuwa wszelkie oznaki zmęczenia, skóra jest odżywiona, nawilżona, zmarszki pięknie wygładzone, zdrowy koloryt, żadnych cieni czy podkówek pod oczami. Dla mnie to wspaniały kosmetyk.
Witam, kosmetyki naturalne są w moim życiu odkąd pamiętam. Raz w mniejszym stopniu, raz w większym, ale cały czas w nim uczestniczą. Przez te wszystkie lata zebrałam sporo doświadczeń (i tych dobrych, i tych złych), trochę przepisów, parę zwątpień i rozczarowań, kilka sukcesów. Myślę, że nadszedł czas, żeby się tym wszystkim podzielić. Zapraszam do czytania.
niedziela, 3 sierpnia 2014
wtorek, 29 lipca 2014
Ava serum modelujące owal twarzy marchewka z groszkiem
Dzisiaj kilka słów o certyfikowanym organicznym serum modelującym owal twarzy marchewka z groszkiem, jest to naturalna kuracja regenerująco-napinająca 45+. Na półce sklepowej przyciągnęła mają uwagę ta marchewka z groszkiem, później skład bardzo bogaty i ciekawy m.in. kwiat lawendy, oliwa z oliwek, olej z orzeszków macadamii, fitosterole z soi, tytułowy groszek i marchewka i mnóstwo innych. Cena też do przełknięcia, więc kupiłam.
Serum ma dość gęstą i treściwą, ale nie za tłustą, konsystencję. Dla mnie to bardziej krem niż serum. Zapach taki lekko mdły, ale szybko się ulatnia więc jakoś specjalnie mi nie przeszkadza. Kolor żółty.
Obawiałam się dwóch rzeczy, tego napinania (nie przepadam za takim efektem) ale nic podobnego, nie czułam żadnego dyskomfortu. Druga rzecz jakiej się obawiałam to ten żółty koloru. Miłe zaskoczenie, po rozprowadzeniu na buzi mam natychmiastowy efekt poprawy koloru, takiej skóry muśniętej słońcem, a po dłuższym stosowaniu efekt działania oleju z karotki zostaje z nami na dłużej, ale uwaga jeżeli posmarujemy nim szyję, to może nam pobrudzić ubrania. Trzeba czekać do dokładnego wchłonięcia i zebrania nadmiaru chusteczką higieniczną. Ja zrezygnowałam i szyję smaruję kremem z filtrem JMO, a tym serum tylko twarz i po problemie. Dobrze się wchłania, nawilża, nadaje się pod makijaż. Skóra wygląda dobrze, taka odżywiona, zdrowa, ale jakiegoś specjalnego poprawienia owalu nie zauważyłam i prawdę mówiąc nie oczekiwałam od tego kosmetyku takiego działania, ale jeżeli coś się zmieni dam znać. Poprawny, fajny kremik.
wtorek, 22 lipca 2014
Alterra deo – balsam w kulce melisa lekarska i szałwia
Dezodorant ma w swoim składzie m.in. wyciąg z melisy lekarskiej na bazie wodno-alkoholowej, włókna bambusowe, ester glicerynowy, rycynooleinian cynku, olej kokosowy, hydrolat szałwiowy, wodę oczarową, ekstrakt ze skrzypu, olejek z jojoby, lecytynę, mieszaninę olejków eterycznych. Ma biały kolor i konsystencję mleczka i właśnie ze względu na tę konsystencję nie jest zbyt wydajny, ale za cenę jaką na niego wydajemy, można to wybaczyć. Zapach ziołowy, bardzo delikatny. Dezodorant możemy kupić w drogeriach Rossmann za oszałamiającą kwotę około 10 zł (często jest promocja i możemy kupić jeszcze taniej).
Do tego produktu podchodziłam kilka razy i żeby zaprzyjaźnić się z nim potrzebowałam trochę czasu, a właściwie lepszego poznania. Pierwsze opakowanie nie zachwyciło mnie, miałam wrażenie że za bardzo na mnie nie działa. Używałam innych, aż przyszedł czas na powroty i dałam mu jeszcze jedną szansę. Dezodorant jak dla mnie dość długo się wchłania i w tym był problem. Rano pospiech, nie zawsze miałam czas na to, żeby czekać i szybko się ubierałam, więc produkt nie znajdował się tak gdzie powinien (wycierałam go ciuszkami) więc i nie miał szans zadziałać. Teraz używam go gdy mam więcej czasu. Nakładam i robię inne rzeczy, następnie idzie druga warstwa, a ubieram się jak skora pod pachami jest sucha. Tak zaaplikowany działa świetnie, nawet w te upały. Bardzo go lubię.
czwartek, 17 lipca 2014
Błyszczyki Lily Lolo
Muszę zacząć od minusu i to dużego, nie lubię tego robić, ale jestem zła. Posiadam dwa błyszczyki tej firmy i w obydwu, bardzo szybko po zakupie, pękły opakowania. Uszkodzenia są w tych samych miejscach, więc to nie może być przypadek, tylko wada opakowania. Żeby ratować produkt posklejałam jak mogłam, ale nie wygląda to zbyt estetycznie, zresztą zobaczcie same.
Na całe szczęście to koniec minusów. Błyszczyk ma piękny skład m.in.olej rycynowy, jojoba witamina A. Nie skleja ust, nie zbiera się w zmarszczkach ani nie wypływa za ich kontur. Dobrze nawilża i jak na błyszczyk jest całkiem trwały. Fajny, zgrabny i wygodny aplikator, który świetnie rozprowadza produkt.
Mam dwa kolory, pierwszy od góry Scandalips jest to dosyć wyraźny róż z drobinkami, ale nie nachalnymi, raczej dającymi efekt wilgotnych ust. Poniżej to English Rose bardziej stonowany róż, aksamitny, dający efekt bardzo naturalnego wyglądu.
Super produkt w tandetnym opakowaniu. Czekam na zmianę, bo chętnie kupiłabym inne kolory.
niedziela, 13 lipca 2014
Mydło do rąk w płynie organiczne shea Planeta Organica
Mydło do rąk na bazie kenijskiego organicznego masła shea, które chroni skórę rąk przed wysuszeniem i nadaje aksamitną miękkość. Łagodnie oczyszcza i zapewnia długotrwałą ochronę. Tak twierdzi producent, a ja powiem że owszem jest to mydełko bardzo łagodne w działaniu, ale skuteczne. Ma fajną kremową konsystencję i delikatnie miodowo pachnie, nie wysusza, skóra po umyciu jest mięciutka i faktycznie aksamitna, ale co do długotrwałej ochrony to bez przesady, to może dać nam tylko krem i to dobry.
Mydełko zawiera między innymi już wymieniane masło shea, lipę drobnolistną, len zwyczajny, glicerynę, beteinę. Jest wolne od parabenów, barwników syntetycznych i SLS.
Lubię mydła do rąk tej firmy i na tym też się nie zawiodłam. Dobry, wydajny produkt, polecam.
poniedziałek, 7 lipca 2014
Olejowe serum hialuronowe
Będzie nam potrzebny kwas hialuronowy w oleju, oleje, witamina E, jakiś pojemniczek na serum, miarki i coś do dezynfekcji.
Ja wzięłam 1 g kwasu hialuronowego w oleju i rozpuściłam w dwóch mililitrach oleju makadamia (możemy go ogrzewać góra do 60 stopni C, hialuron rozpuścił się w temperaturze około 45 stopni, więc nie było problemu, że olej straci swoje wartości) po lekkim ostudzeniu dolałam 1,5 ml oleju żurawinowego i dodałam 5,6 kropelek witaminy E, wyglądało to tak.
W ten sposób otrzymałam 5 ml około 20% serum. Przelałam całość do buteleczki po oleju żurawinowym. Robi się łatwo, szybko, a otrzymujemy super kosmetyk o doskonałym działaniu (w etykiecie 'półprodukty kosmetyczne - skarbiec aurarii' opisałam działanie kwasu hialuronowego w oleju).
Oleje możemy stosować różne, w zależności od pory roku i potrzeb naszej skóry. Pamiętajmy tylko o sprawdzeniu do jakiej temperatury możemy ogrzewać dany olej, bo kwas hialuronowy w oleju musimy rozpuścić podgrzewając. Możemy łączyć różne oleje lub stosować jeden to już zależy od potrzeb Waszej skóry i fantazji twórczej.
Kwas hialuronowy w oleju
Uzupełniając braki w półproduktach, zauważyłam w jednym ze sklepów kwas hialuronowy w oleju. Opinii nie miał żadnych (jak to nowości), ale zaciekawił mnie ogromnie i kupiłam najmniejszą porcję na próbę. Produkt przyszedł w estetycznym opakowaniu, ale po otwarciu troszkę mnie zaskoczył. Wyglądał jak guma du żucia i to po wypluciu.
Nic to, nie zrażając się wyglądem zrobiłam olejowe serum hialuronowe (jak zrobić napisałam w etykiecie 'przepisy'). Zaczęłam używać na noc i jestem zachwycona. To serum z hialuronem w oleju cudownie nawilża, łagodzi podrażnienia, wygładza, wyrównuje koloryt, zmarszczki są nie widoczne (czy ulegną trwałemu spłyceniu, jeszcze nie mogę napisać, używam dopiero dwa tygodnie, ale po dłuższym stosowaniu zrobię drugi wpis). Buzia rano wygląda super, na dzień nakładam tylko pod oczy i efekt wygładzenia mam od razu po zastosowaniu. Dla mnie jest to olejowy eliksir nawilżająco-wygładzający. Rewelacja, na pewniaka kupię teraz większą ilość (mimo ceny, która na początku mnie troszkę zniechęciła). Zadowala mnie również wydajność tego produktu, kładę na wilgotną od toniku skórę i dwie kropelki wystarczają na całą twarz, szyję i dekolt. To bardzo dobry produkt i będzie na mojej liście niezbędników.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
















