Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oleje i masełka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oleje i masełka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 maja 2017

Olej z Maquiberry

Moja ostatnia olejowa miłość, to właśnie olej otrzymywany z pestek jadalnych nasion jagodowych drzewa Magui, rosnących w Chile. Ma dość ciemną zieloną barwę (ale nie brudzi skóry) i lekki ziołowy zapach. Owoce te nazwane były przez Indian zamieszkujących te tereny, jako owoce zdrowia i siły. Zawierają największą ilość antyoksydantów wśród owoców, zwalczają najbardziej niszczące wolne rodniki. Olej z nich otrzymywany jest naturalnym filtrem przeciwsłonecznym (UVB). Chroni komórki przed rozkładem. Wzmacnia naczynia krwionośne i zmniejsza zaczerwienienia. Chroni kolagen i elastynę, działa przeciwstarzeniowo. Niweluje podrażnienia i stany zapalne, sprzyja gojeniu. Rozjaśnia skórę i poprawia jej koloryt.

Można tak dalej i dalej, ale teraz o moim odczuciu. Olej jest dość treściwy, ale cudownie się wchłania i nie obciąża skóry. Na początku używałam tylko pod oczy (kładłam rano i wieczorem kropelkę na serum) i powiem tak. Skóra nawilżona, mięciutka, elastyczna, wygładzona, zmarszczki naprawdę płytsze i mniej widoczne, koloryt faktycznie pięknie wyrównany (gdzieś po miesiącu używania). Drobne zaczerwienienie i podrażnienie wewnętrznego kącika prawego oka zniknęło bez śladu. Kremy z najwyższych półek się nie umywają do tego oleju. Nadaje się pod makijaż. Jestem nim zachwycona, a ponieważ jest to edycja limitowana, to już idą do mnie dwa następne opakowania (tak na wszelki wypadek). Termin ważności do marca 2018, to na pewniaka zdążę zużyć, ponieważ teraz kładę też na całą twarz, szyję i dekolt przy wieczornej pielęgnacji.
Cudowny olej i polecam z całą odpowiedzialnością.

piątek, 15 maja 2015

Alterra Olejek do twarzy - Granat Bio

Dzisiaj o olejku, który lubię stosować z przerwami. Teraz jest ten właśnie czas (wiosna - lato), kiedy do niego wracam. W swoim składzie ma m.in. olej z pestek granatu (na drugim miejscu), olej migdałowy, sojowy, słonecznikowy, witaminę E, olejki eteryczne.
Olejek ma lekką, taką trochę wodnistą konsystencję, przez co, mimo że jest do skóry suchej, jest lekki i doskonale się wchłania. Nie dokonuje cudów, ale fajnie nawilża, nadaje skórze taką aksamitną miękkość. Fajny jest też pod oczy, dzięki swojej lekkość nie obciąża delikatnej i cienki skóry wokół oczu. Dobrze działa na włosy, nie obciąża ich, a zabezpiecza i nabłyszcza. Lubię też jego działanie na dłonie i paznokcie.
Jest takim moim olejkiem na wyjazdy. Małe zgrabne i lekkie opakowanie, z fajnym aplikatorem. Uniwersalność działania, zmywam nim makijaż, stosuję po wieczornej kąpieli na twarz, całe ciało i zabezpieczam włosy. Szkoda, że buteleczka jest przezroczysta, ale etykieta zasłania sporą jej część, a ja kosmetyki i tak trzymam w ciemnym miejscu, więc mam nadzieję, że nic złego się z nim nie dzieje z tego powodu (ja nie zauważyłam).
Gdy już trochę olejku zużyję, to rozpuszczam w innym odpornym na temperatury koenzym Q 10 i dodaję, wkrapiam też trochę witaminy E i mam już taki bardziej 'wypasiony' olejek do twarzy i ciała.
Przy jego cenie i dostępności (Rossmann), warto wypróbować.

sobota, 10 stycznia 2015

Ajurwedyjski olejek przeciwzmarszczkowy Khadi

Kosmetyk o bogatym składzie, zawiera między innymi takie olejki jak sezamowy, migdałowy, wyciąg z nasion marchwi i kiełków pszenicy, dużo wyciągów i ekstraktów ziołowych. Tutaj mamy pełny skład: Sesamum Indicum Oil , Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Oryza Sativa Oil, Ricinus Communis Oil, Asparagus Racemosus, Withania Somnifera , Pogostemon Cablin essential oil, Rosa Damascena, Santalum Album, Glycyrrhiza Glabra, Rubia Cordifolia , Bacopa Monnieri , Mimosa Pudica, Lavandula Angustifolia, Terminalia Arjuna , Centella Asiatica , Triticum Vulgare Oil, Tocopherol , Daucus Carota Sativa Seed Oil, Linum Usitatissimum Seed Oil, Commiphora Myrrha essential oil, Vanilla Planifolia , Curcuma Longa, Curcuma Aromatica, Geraniol, Linalool, Limonene
Dzięki tym składnikom dostarcza naszej skórze takich witamin jak A, E i D, nawilża i odżywia skórę dojrzałą, zmęczoną i suchą. Nadaje ładny, zdrowy koloryt naszej cerze. Regeneruje, wspomaga gojenie uszkodzonych komórek, zwalcza infekcje bakteryjne i grzybicze. Chroni przed promieniowaniem UV, zapobiega przebarwieniom i zmniejsza zdecydowanie te, które już są. Ma też zmniejszać widoczność znamion i blizn, ale tego nie mogę potwierdzić ani temu zaprzeczyć, bo po prostu ich nie mam. Olej ma piękny ciemnobursztynowy kolor i orientalny zapach (paczula, mirra, lawenda, wanilia, geranium), który przy aplikacji jest dość intensywny, ale po upływie kwadransa delikatnieje i jest takim 'cieniem' zapachu i w takim stanie utrzymuje się na skórze dość długo.
Jest bardzo, bardzo wydajny (210 ml). Przy pierwszej butelce używałam delikatnie, tylko na twarz, szyję i dekolt, ale po kilku miesiącach zdałam sobie sprawę, że nie ma siły, nie zużyję do końca przydatności do użycia (12 miesięcy od otwarcia) i zaczęłam poczynać sobie z nim śmielej. Teraz używam kilka razy w tygodniu także na ciało i na noc na dłonie. Mimo treściwego i bogatego składu, kładziony na wilgotną skórę, lub zmieszany z kropelką hialuronu, wchłania się idealnie, prawie do matu, chociaż zostawia lekką (odczuwalną tylko w dotyku) warstewkę ochronną. Nie używam podkładów płynnych, ale minerały nakłada się świetnie i trzymają się na nim bardzo dobrze.
Tutaj zdjęcie bokiem, żeby pokazać ubytek po dziesięciu tygodniach używania. Jeżeli dobrze pamiętam, to jest już moja trzecia butelka i na pewno nie ostatnia.

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Ekologiczne masło z mango

Jak wiecie jestem zakochana w masełkach i olejach. Dlaczego do tej pory nie miałam masła z mango, nie wiem i sama się temu dziwię. Ten stan rzeczy uległ poprawie, zakupiłam i otrzymałam swoje pierwsze masełko mango.
Pierwsze wrażenie nie pachnie, no i trudno się dziwić, jest przecież otrzymywane z pestek owoców, ale i tak nos wetknęłam do pudełeczka, chociaż właściwie sama nie wiem po co. Nie pachnie, dobra, sprawdzamy dalej. Kolor prawie biały, konsystencja lekka, niezbyt zwarta, ale ziarnista. W kontakcie z ciałem topi się, ale ta kaszka musi być rozcierana przez pewien czas, aż się roztopi. Jeżeli mamy czas i lubimy się masować, to i owszem dobre, ale jakoś niezbyt mi się to spodobało.
Postanowiłam to zmienić. Rozpuściłam troszeczkę masełka w kąpieli wodnej, jak już zaczynało gęstnieć dodałam witaminę E, zwaną 'eliksirem młodości', a przy okazji dobrze konserwuje masełka, oleje i fazy tłuszczowe w kremach, balsamach itp. Otrzymałam piękne mazidełko o gładkiej konsystencji (mam nadzieję, że na zdjęciach będzie widać tę różnicę).
Jest bardzo lekkim masełkiem, takim 'wodnistym' świetnie nawilża, dobrze się wchłania, praktycznie do matu, koi podrażnienia i zaczerwienienia. Doskonale sprawdza się jako kosmetyk do rąk, a wieczorem nałożone na twarz i pod oczy sprawia, że rano skóra jest nawilżona, odżywiona i taka gładka i mięciutka. Pod oczy stosuję też rano, dzięki swojej lekkości nie obciąża delikatnej skóry pod oczami, a zmarszczki są mniej widoczne. No i znowu wpadłam :)

czwartek, 26 czerwca 2014

Olej ze słodkich migdałów

Olej ze słodkich migdałów zawiera kwas oleinowy, linolowy oraz witaminy: A, B1, B2, B6, D i E. To mój ulubiony olej do skóry całego ciała. Doskonale nawilża, wygładza skórę (przy dłuższym stosowaniu), łagodzi podrażnienia.
Jakiś czas temu, po wyjściu spod prysznica, sięgnęłam tak trochę po omacku po olej (miałam przygotowane dwa, jeden do ciała, drugi do włosów). Już w czasie aplikacji czułam różnicę, olej wchłaniał się błyskawicznie, włosy robiły się bardziej mięsiste, śliskie. Po sprawdzeniu okazało się, że pomyliłam oleje i do włosów użyłam tego, który miałam przygotowany do ciała, czyli olej ze słodkich migdałów. Moje włosy pokochały go od pierwszego zastosowania, a myślałam, że nic nie pobije oleju makadamia, a jednak. Od tamtej chwili na włosy stosuję tylko olej ze słodkich migdałów, a efekty są rewelacyjne. Łuska włosa wygładzona, piękny połysk, włosy mięsiste, lejące, śliskie i co bardzo ważne dla mnie, absolutnie się nie puszą (co było moją zmorą, odrobinka wilgoci w powietrzu dawała efekt nastroszonego sianka na głowie). Inne oleje nie radziły sobie z tym problemem, a nawet jeżeli to tylko na chwilkę i zaraz musiałam powtórnie smarować olejem, co często dawało efekt tłustości, nie wiem jak olej ze słodkich migdałów to robi, ale nie tłuści moich włosów, dociąża nie obciążając ich. Jeżeli któraś z Was ma problem z cienkimi i puszącymi się włosami, polecam spróbować ten olej, mam nadzieję, że poradzi sobie z waszym problemem tak, jak z moim. Uwielbiam go i już jedzie do mnie wielka flacha tego oleju, żeby czasami nie zabrakło :).

środa, 4 czerwca 2014

Olej makadamia organiczny

Olej makadamia jest otrzymywany w wyniku tłoczenia orzeszków makadamii. Ma bardzo ciekawy skład zawiera m.in. kwasy omega 3, 6, 9, nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminy A, B, E, lecytynę, sole mineralne, kwas palmito-oleinowy, który ochrania skórę w taki sam sposób jak sebum wytwarzane przez naszą skórę. Jest odpowiedni dla wszystkich typów cery, ale w szczególności polecany przy suchej, łuszczącej się, wrażliwej i dojrzałej, spokojnie możemy go używać mając skórę wrażliwą i delikatną. Ma działanie regenerujące, odżywcze, wygładzające, jest doskonałym wymiataczem wolnych rodników. Zwalcza cellulit, leczy niewielkie uszkodzenia naskórka, oraz łagodzi podrażnienia po opalaniu. W połączeniu z kropelką nawilżacza (np. kwasu hialuronowego lub gliceryny) zastąpi niejeden świetny krem. Olej makadamia ma jasny bursztynowy kolor, przepiękny orzechowy zapach, mimo dosyć sporej tłustości doskonale i szybko się wchłania. Jest odporny na ciepło.
Uwielbiam stosować go na włosy, pięknie wygładza, nabłyszcza, odżywia, nawilża i ten orzechowy zapach, który utrzymuje się dosyć długo. Doskonale regeneruje zniszczone końcówki (np. zabiegami fryzjerskimi), zapobiega i leczy kruchość oraz łamliwość włosów. Polecam z czystym sumieniem, według mnie wspaniały uniwersalny kosmetyk za niewielkie pieniądze.

czwartek, 8 maja 2014

Nieudany eksperyment - macerat marchwiowy

Zainteresowały mnie oleje, maceraty marchwiowe. Te pierwsze nie do wykonania w warunkach domowych (brak odpowiedniego sprzętu), więc skupiłam się na drugiej pozycji. Ponieważ maceraty otrzymujemy w wyniku maceracji, czyli surowiec roślinny (kwiaty, zioła) zostaje zalany olejem bazowym i pozostawiony w temperaturze pokojowej przez dłuższy okres, podczas którego materiał powinien być, co pewien czas mieszany. No właśnie kwiaty, zioła, a tutaj do gry przystępuje korzeń. Postanowiłam spróbować zrobić ten 'niby macerat' sama. W tym celu umyłam, osuszyłam korzeń świeżej marchewki, drobno ją pokroiłam i zalałam olejem słonecznikowym. Odstawiłam na słoneczny parapet, pamiętałam oczywiście o solidnym wstrząsaniu przynajmniej raz na dobę.
Po dziesięciu dniach (bałam się trzymać dłużej) całość dokładnie odfiltrowałam. Zapach był zwyczajny, olejowo-marchewkowy, natomiast kolor wspaniały. Byłam zadowolona.
Całość przelałam do buteleczki z ciemnego szkła i dodałam witaminę E. Przechowywałam w lodówce. Stosowałam na całe ciało, raz dziennie. Macerat pięknie się wchłaniał, ładnie nawilżał i nie brudził bielizny. Czwartego dnia zaczął zmieniać zapach, na taki niezbyt przyjemny, po tygodniu skisł i było 'po ptakach'. Szkoda, bo zauważyłam zmianę koloru skóry na taki lekko muśnięty słońcem. Skisł, bo nie dodałam konserwantu. Sama witamina E wystarczała w klasycznych maceratch, uzyskiwanych z części naziemnej rośliny, niestety nie dała rady z częścią korzeniową. Jak widać nie zawsze i nie wszystko, i nie wszystkim, wychodzi. Buziaki :)

środa, 23 kwietnia 2014

Olej z pestek arbuza

Jak tylko poczuję wiosnę, kupuję mój 'letni' olej tzn. olej z pestek arbuza, znany także pod innymi nazwami, jako olej ootanga lub olej kalahari. Jest olejem bardzo lekkim i rzadkim, bardzo dobrze i szybko się wchłania, do matu. Świetnie nawilża, łagodzi podrażnienia, nie zatyka porów i nie hamuje wydzielania toksyn przez skórę. Ma długą przydatność do użycia.
Zawiera m.in. kwasy tłuszczowe omega 3, 6, 9. Ze względu na swój bogaty skład pomaga przywrócić i utrzymać odpowiednią elastyczność skóry. Możemy go stosować do każdej cery suchej, tłustej, mieszanej, trądzikowej i oczywiści dojrzałej, do skóry dziecięcej również. Jak widać jest to olej wszechstronny. Ja do takich produktów wszystko w jednym, podchodzę ostrożnie i nie spodziewam się efektów pielęgnacyjnych typu wow, ale olej ten sprawdza się i to bardzo w wysokich temperaturach. Faktycznie świetnie i szybko się wchłania, dobrze nawilża, jest leciuteńki (czujemy, że skóra oddycha), a minerały i cały makijaż świetnie się na nim trzymają. Dla mnie na lato, to olej Nr 1.

piątek, 4 kwietnia 2014

Sesa i Heenara moje ulubione oleje do włosów

Olejowanie włosów jest metodą starą jak świat, stosowaną by włosy były silne, błyszczące i mniej wypadały. Sesa to mikstura złożona z osiemnastu ziół połączonych z mlekiem, a następnie z pięcioma olejkami. Jest lekka, moje włosy wprost piją ten olej, pachnie dość mocno, tak orientalnie, ale ja się przyzwyczaiłam i polubiłam ten zapach. Heenara składa się z całej masy ziół (jednym z nich jest neem, który ma właściwości przeciwłupieżowe) oraz olejku kokosowego dlatego w niskiej temperaturze gęstnieje, ale wystarczy postawić w ciepłe miejsce lub ogrzać w kąpieli wodnej i już ma postać płynną.
Włosy olejuję średnio dwa razy w tygodniu. Wygląda to tak, że wlewam do miseczki około 4 ml oleju, moczę w nim opuszki palców i nanoszę na skórę głowy jednocześnie masując, resztę oleju rozprowadzam na całe włosy i zostawiam na noc. Włosy po olejowaniu są dociążone, ale nie tłuste czy oklapnięte, lśniące, odżywione, nawilżone, grubsze i takie sypkie. Dla moich cienkich i suchych włosów z tendencją do rozdwajania się końcówek, to doskonały sposób aby wyglądały zdrowo. Znalazłam też metodę, żeby nie tłuścić poduszki. Kilka ręczników papierowych składam tak, aby powstały trzy warstwy i kładę pod głowę i tym sposobem poduszki są uratowane.

środa, 19 lutego 2014

Masło z awokado

Wstyd się przyznać, ale to moje pierwsze masełko z awokado i od razu na początek powiem, że na pewno nie ostatnie. Oczarowała mnie bardzo lekka, kremowa konsystencja, cudownie się rozprowadza i bardzo dobrze nawilża. Nie zatyka porów, co przy masełkach często się zdarza. Najważniejsze jest jednak to, że to masełko posiada duże zdolności wnikania w skórę, a tym samym połączone z innymi składnikami transportuje je w głąb.
Wykorzystuję je jako bazę do robienia masełek do ciała i do rąk. Mieszam z różnymi składnikami (np. witaminy, składniki aktywne) w zależności od tego, czego moja skóra w danym momencie potrzebuje no i co mam na stanie. Sprawdza się również jako ochrona i super pielegnacja do ust.

wtorek, 11 lutego 2014

Alepia Olej Wspaniały

Olej Wspaniały to mieszanka olejowa zawierająca olej z opuncji figowej, arganowy, nigella i z róży damasceńskiej. Łączy w sobie działanie wszystkich tych olejów.

Olej z opuncji figowej jest bogaty w kwasy omega-6 i witaminę E to doskonały olej do pielęgnacji skóry dojrzałej, świetnie nawilża i doskonale redukuje zmarszczki. Jest najdroższym olejem świata, żeby wyprodukować 1 litr oleju potrzeba pestek z 460 kg świeżych owoców opuncji.

Olej arganowy jest olejem o silnym działaniu odmładzającym, nawilżającym, przeciwzapalnym. Zwiększa elastyczność skóry, ujędrnia, rozjaśnia i zmniejsza blizny, a także niweluje cienie pod oczami.

Olej nigella jest pozyskiwany z nasion czarnuszki siewnej. Zwany 'czarnym złotem faraonów' w pielęgnacji stosowały ten olej Kleopatra i Nefretete. Butelkę oleju czarnego kminku znaleziono w grobie Tutanchamona. Zawiera aż 60% kwasu linolenowego oraz nigelon, czynny związek o właściwościach antyalergicznych, oraz witaminy E i A, biotynę i sole mineralne. Leczy łuszczycę, egzemę, opryszczkę, trądzik, infekcje spowodowane przez drożdże (Candida albicans), bóle głowy i problemy z drogami oddechowymi.

Olej z róży damasceńskiej ma właściwości tonizujące, ściągające i zmiękczające skórę, regeneruje i uszczelnia naczynia krwionośne.  Działa uspokajająco i antydepresyjnie jest doskonały w przypadku infekcji bakteryjnych i wirusowych.

Jest doskonałym środkiem pielęgnacyjnym i nie tylko. Wspaniale się wchłania, nawilża, wyrównuje koloryt i łagodzi wszystkie skutki kosmetycznych eksperymentów aurarii. To moja druga butelka i na pewno na niej się nie skończy. Powiem tak, Olej Wspaniały jest wspaniały.
  



poniedziałek, 3 lutego 2014

Olej śliwkowy

Olej śliwkowy z uwagi na dużą zawartość niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych, naturalnej witaminy E i beta- karotenu, jest olejem o o właściwościach przeciwstarzeniowych, regenerujących i antyoksydacyjnych. Wspaniale niweluje i łagodzi podrażnienia po kwasach i retinoidach. Ma działanie antycellulitowe. Świetny do włosów i paznokci. Ma silne działanie nabłyszczające śmiało możemy dodawać do błyszczyków, pomadek, masełek do ust.
Uwielbiam jego migdałowo-marcepanowy zapach. Dodany do olejku do mycia, kremu, czy balsamu podnosi działanie kosmetyczne danego preparatu i daje wspaniały trwały aromat.
Mogą go używać osoby o szczególnej wrażliwości (alergicy) nie tolerujący kosmetyków zawierających olejki eteryczne, a tu proszę kilka kropelek dodajemy do kosmetyku i już.


niedziela, 2 lutego 2014

Olej awokado

Olej gęsty i treściwy, używam go jako oleju 'zimowego'. Zawiera wiele witamin A, B, D, E, H, K, PP, skwalen, sole mineralne, fitosterole, lecytynę, kwas oleinowy i wiele innych dobroci. Silnie nawilża (mało tego, zapobiega utracie wody), odżywia skórę i wnika w nią głęboko. Uzupełnia barierę lipidową. Przeznaczony dla skóry suchej, dojrzałej, starzejącej się i wrażliwej. Działa przeciwalergicznie, doskonały na łuszczycę, podnosi wytrzymałość skóry, regeneruje. Chroni przed złym wpływem czynników zewnętrznych. Jest olejem odpornym na ciepło. Jakby tego było mało posiada naturalny faktor ochronny 3-4.