Przy okazji zakupu balsamu do ciała z serii różanej dodałam mu do towarzystwa serum pod oczy z tej serii. Skład oczywiście piękny m.in. olejek różany, z nasion bawełny, woda różana, sok z aloesu, gryka, nagietek, rumianek, kwiat lipy, passiflorę, witaminy takie jak B5 i F, olejki eteryczne z kwiatu geranium i kwiatu goździka.
Po nałożeniu serum na powieki przez jakieś pięć minut odczuwam wilgotny chłód, który bardzo mi się podoba, bo świadczy o dużym nawilżaniu skóry. Delikatny zapach różano-geraniowy ulatnia się mniej więcej w tym samym czasie. Rano skóra jest świetnie nawilżona, wygląda zdrowo, koloryt wyrównany, niweluje opuchnięcia i zmęczenie powiek. Zmarszczki nie zniknęły, ale zdecydowanie są mniej widoczne i takie krótsze, płytsze po prostu. Zapewnia komfort aż do rana, co przy dojrzałej skórze wcale nie jest takie oczywiste. Bardzo często przy kremach pod oczy nawet dobrych, po wchłonięciu czułam, że czegoś skórze jeszcze brakuje i musiałam dołożyć kropelkę jakiegoś oleju, dopiero wtedy wszystko grało. To serum daje radę solo. Świetnie się wchłania i przy niesprzyjającej pogodzie mogłam stosować także na dzień. Minerały doskonale się na nim trzymają.
Byłam zadowolona z kilku kremów czy serum pod oczy, ale jakoś nie tęskniłam za żadnym kosmetykiem na tyle, żeby powtórzyć zakup. Ten preparat na pewniaka zostanie ze mną na dłużej.
Witam, kosmetyki naturalne są w moim życiu odkąd pamiętam. Raz w mniejszym stopniu, raz w większym, ale cały czas w nim uczestniczą. Przez te wszystkie lata zebrałam sporo doświadczeń (i tych dobrych, i tych złych), trochę przepisów, parę zwątpień i rozczarowań, kilka sukcesów. Myślę, że nadszedł czas, żeby się tym wszystkim podzielić. Zapraszam do czytania.
czwartek, 29 stycznia 2015
czwartek, 22 stycznia 2015
Krem pod prysznic pomarańcza i wanilia bio Alterra
Po dłuższej nieobecności (nie miałam na to wpływu niestety) pojawiam się z nową opinią. Przez parę dni sama nie mogłam robić zakupów, poprosiłam 'zaprzyjaźnioną duszę' o coś pod prysznic. Żeby nie robić kłopotu podałam tylko firmę i sklep łatwo dostępny (Alterra w Rossmannie) i tak weszłam w posiadanie tego kremu pod prysznic.
Tutaj skład: Aqua, Coco-Glucoside, alcohol, glycerin, Glycine Soja Oil (kontrolowane biologicznie uprawy), Xanthan Gum, Disodium Cocoyl Glutamate, Parfum (z naturalnych olejków), Glyceryl Oleate, Citric Acid, Limonene (kontrolowane biologicznie uprawy), Sodium PCA.
Zaraz po otwarciu uderzył mnie zapach pomarańczowego serniczka, nie spodobał mi się, ale na szczęście szybko się ulatnia i czuję go tylko podczas nakładania na ciało.
Konsystencja zaskoczyła mnie, to taki żelowy kremik, który świetnie się rozprowadza, dobrze oczyszcza skórę i włosy nie wysuszając ani nie pozbawiając warstwy ochronnej. Doskonale nawilża i lekko natłuszcza (zapewne to zasługa oleju sojowego i gliceryny), co przy mojej suchej skórze i włosach jest bezcenne, no i nie muszę już niczym się smarować, co przy porannym pośpiechu jest wskazane. Zbierając to wszystko razem, jest to kosmetyk tani (mnie kosztował około 5 zł. w promocji), łatwo dostępny, uniwersalny (bo świetnie nadaje się i do skóry i do włosów), delikatnie myje nie robiąc nam szkody, nawilża, zmiękcza skórę i zostawia warstewkę ochronną lekko ją natłuszczając. Bardzo mi odpowiada, nawet ten zapach mu wybaczyłam. Polecam :)
sobota, 10 stycznia 2015
Ajurwedyjski olejek przeciwzmarszczkowy Khadi
Kosmetyk o bogatym składzie, zawiera między innymi takie olejki jak sezamowy, migdałowy, wyciąg z nasion marchwi i kiełków pszenicy, dużo wyciągów i ekstraktów ziołowych. Tutaj mamy pełny skład: Sesamum Indicum Oil , Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Oryza Sativa Oil, Ricinus Communis Oil, Asparagus Racemosus, Withania Somnifera , Pogostemon Cablin essential oil, Rosa Damascena, Santalum Album, Glycyrrhiza Glabra, Rubia Cordifolia , Bacopa Monnieri , Mimosa Pudica, Lavandula Angustifolia, Terminalia Arjuna , Centella Asiatica , Triticum Vulgare Oil, Tocopherol , Daucus Carota Sativa Seed Oil, Linum Usitatissimum Seed Oil, Commiphora Myrrha essential oil, Vanilla Planifolia , Curcuma Longa, Curcuma Aromatica, Geraniol, Linalool, Limonene
Dzięki tym składnikom dostarcza naszej skórze takich witamin jak A, E i D, nawilża i odżywia skórę dojrzałą, zmęczoną i suchą. Nadaje ładny, zdrowy koloryt naszej cerze. Regeneruje, wspomaga gojenie uszkodzonych komórek, zwalcza infekcje bakteryjne i grzybicze. Chroni przed promieniowaniem UV, zapobiega przebarwieniom i zmniejsza zdecydowanie te, które już są. Ma też zmniejszać widoczność znamion i blizn, ale tego nie mogę potwierdzić ani temu zaprzeczyć, bo po prostu ich nie mam. Olej ma piękny ciemnobursztynowy kolor i orientalny zapach (paczula, mirra, lawenda, wanilia, geranium), który przy aplikacji jest dość intensywny, ale po upływie kwadransa delikatnieje i jest takim 'cieniem' zapachu i w takim stanie utrzymuje się na skórze dość długo.
Jest bardzo, bardzo wydajny (210 ml). Przy pierwszej butelce używałam delikatnie, tylko na twarz, szyję i dekolt, ale po kilku miesiącach zdałam sobie sprawę, że nie ma siły, nie zużyję do końca przydatności do użycia (12 miesięcy od otwarcia) i zaczęłam poczynać sobie z nim śmielej. Teraz używam kilka razy w tygodniu także na ciało i na noc na dłonie. Mimo treściwego i bogatego składu, kładziony na wilgotną skórę, lub zmieszany z kropelką hialuronu, wchłania się idealnie, prawie do matu, chociaż zostawia lekką (odczuwalną tylko w dotyku) warstewkę ochronną. Nie używam podkładów płynnych, ale minerały nakłada się świetnie i trzymają się na nim bardzo dobrze.
Tutaj zdjęcie bokiem, żeby pokazać ubytek po dziesięciu tygodniach używania. Jeżeli dobrze pamiętam, to jest już moja trzecia butelka i na pewno nie ostatnia.
niedziela, 4 stycznia 2015
Woda ryżowa - przepis i zastosowanie
Dzisiaj jeden ze starych i sprawdzonych sposobów Azjatek na piękną cerę i włosy.
Potrzebny nam będzie organiczny ryż (najlepiej się sprawdza jaśminowy lub brązowy) oraz woda mineralna lub zwykła, ale przegotowana. Ja tutaj zastosowałam szklankę ryżu jaśminowego, zalałam ciepłą wodą tak, żeby nasiona były całe przykryte, wymieszałam i odstawiłam na całą noc, można krócej, kilka godzin wystarczy.
Po przefiltrowaniu otrzymujemy mętny płyn o lekko żelowej konsystencji. Należy przelać go do buteleczek z ciemnego szkła i przechowywać w lodówce, nie dłużej niż kilka dni.
Nasiona ryżu zawierają potas, żelazo, witaminy z grupy B. Dostarczając to wszystko zwiększają produkcję kolagenu w skórze, regenerują ją, nawilżają (ryż skutecznie zatrzymuje wodę wewnątrz naskórka). Spowalnia proces starzenia się skóry i sprawia, że wygląda ona młodziej i zdrowo.
Wodę możemy stosować jako tonik, przemywamy twarz wacikami nasączonymi wodą ryżową, lub jako maseczkę do twarzy. Okładamy twarz mokrymi wacikami na piętnaście minut. Po takim zabiegu skóra odzyskuje ładny koloryt, jest odświeżona, miękka. Przy systematycznym stosowaniu rozjaśnimy skórę i wyrównamy koloryt.
Woda ryżowa świetnie nadaje się do pielęgnacji włosów, jako płukanka lub jako nawilżająca woda przed olejowaniem. Ja właśnie tak robię, solidnie zwilżam włosy wodą ryżową i nakładam lekko ciepły olej, zostawiam to na kilka godzin. Następnie włosy myję i nakładam maseczkę (na minimum pół godziny). Ostatnie płukanie to woda ryżowa rozcieńczona 1:1. Zwiększa się objętość włosów, ich mięsistość czuć już podczas płukania (trochę tak jak przy mleku w proszku). Po takim zabiegu włosy są niesamowicie lśniące, nawilżone, sprężyste, mięciutkie i lejące, co bardzo cenię, może dlatego, że taki efekt u mnie uzyskać jest trudno.
wtorek, 23 grudnia 2014
Świąteczne życzenia
Święta już za progiem czekają, czas na życzenia. Przy okazji Wielkiej Nocy rozpisałam się o takich 'moich' świętach, więc teraz dla odmiany, będzie krótko i tradycyjnie.
Zdrowych, pogodnych i szczęśliwych świąt Bożego Narodzenia, wspaniałej zabawy sylwestrowej i szczęśliwego Nowego Roku 2015.
Wszystkiego naturalnego, oczywiście :)
czwartek, 18 grudnia 2014
Organiczna odżywka do włosów oliwa z oliwek - Dr Organic
To już któraś odżywka tej firmy, którą używam. Zawiera w swoim składzie m.in. organiczną oliwę z oliwek virgin, liście oliwne, aloes, masło shea, hydrolizat protein mleka, pantenol, cytrynę, liście winorośli, tymianek, koper, czarną porzeczkę, oraz witaminy C i E.
Odżywka poprawia stan włosów silnie je nawilżając i regenerując. Wnika głęboko w głąb włosa i doskonale je odżywia. Ja nakładam odrobinkę na wilgotne końcówki i nie spłukuję, włosy są grubsze, mięsiste, pięknie się błyszczą, doskonale układają i mimo że odżywka nie spłukana, są sypkie (nie skleja) i lśniące. Chyba jedna z silniej działających odżywek tej firmy. Do włosów cienkich, delikatnych i z tendencją do przesuszenia nadaje się idealnie, do grubych i przetłuszczających się może być zbyć treściwa i je obciążać. Jest to produkt mogący doskonale spełniać zadanie maski do włosów. Ja jestem z niej bardzo zadowolona.
sobota, 13 grudnia 2014
Dermoroler
Post na życzenie, metaxa mówisz - masz.
Domową mezoterapię igłową tzw. rolkę stosuję w domu już drugi rok. Robię to w sezonie jesienno-zimowym. Moja rolka jest maleńka, w ruchomej główce zawiera 192 maleńkie igiełki o długości 0,33 mm. Zabieg wykonany taką rolką nie boli, ja nie dociskam, robię to w sposób komfortowy dla skóry. Generalnie nie przeprowadzam zabiegów ciężkiego kalibru, bo wiem że wszystko ma swoją również ciemną stronę, robię delikatnie i z umiarem. Po zabiegu skóra jest zaczerwieniona, ale po kilku godzinach to mija. Zabieg przeprowadzam wieczorem. W wyniku zastosowania rolki powstają setki mikroskopijnych nakłuć w skórze właściwej, co uaktywnia procesy naprawcze. Na wszelkiego rodzaju rany czy uszkodzenia ciało ludzkie odpowiada w sposób obronny, czyli przystępuje do produkcji nowych komórek, elastyny i kolagenu, aby ‘naprawić’ zmiany powstałe w trakcie zabiegów. Pobudzamy skórę do pracy. Dermoroler pomaga w usuwaniu blizn, także blizn po trądziku, blizn po rozstępach lub zabiegach, spowalnia procesy starzenia się skóry, działa przeciwzmarszczkowo, zmniejsza cellulit oraz zapobiega jego powstawaniu, jest także pomocny przy usuwaniu zmian pigmentacyjnych czy przebarwień. Jest jeszcze jeden bardzo duży plus, przez te otworki po nakłuciach lepiej i głębiej wnikają aktywne składniki serum czy kremu jaki stosujemy, a tym samym ich działanie jest o wiele skuteczniejsze. Ja stosowałam rolkę raz na dwa tygodnie, w tym roku raz na tydzień. Skóra musi mieć czas na regenerację i przeprowadzenie 'akcji naprawczej'. Nie roluję szyi i policzków (płytko unaczynione) natomiast poczynam sobie śmiało rolując czoło, nos, brodę, zewnętrzne partie twarzy, nos i powieki (te bardzo delikatnie i bardzo krótko, właściwie głaszczę, bo generalnie powiek nie powinno się rolować) pod rolkę daję komórki macierzyste + hialuron, lub kolagen + elastyna + hialuron. Rolki nie dociskam, natomiast u TŻ-a sobie odbijam, ma dość grubą skórę i ta rolka to dla niego przyjemny masaż, więc potrafię sobie na nim użyć, a co (mówi, że roluję go co tydzień i to nieźle ), ale zmarszczki na jego czole są o połowę płytsze i to fakt. Mam powody by być zadowoloną, bo mam mniej skóry na twarzy i jest ona taka bardziej zwarta, sprężysta, poprawił się owal, oczy bardziej są widoczne nastąpiło takie jakby większe otwarcie oczu (powieka górna poszła do góry, czy co?), co do zmarszczek to TŻ cały czas pyta, a gdzie one są, mówię że sprzedałam na allegro bo potrzeba mi kasy na kosmetyki, naturalne oczywiście. Niestety nie mogę dać jednoznacznej odpowiedzi czy to rolka plus produkty, które pod nią daję, czy krem z retinolem (stosowałam razem), chyba wespół, w zespół. Dermorolera nie należy stosować przy trądziku, egzemie, łuszczycy, wypukłych znamionach, piegach i brodawkach. Pamiętajmy o zachowaniu wyjątkowej czystości i dezynfekcji rolki, jak również o nieskazitelnie czystej skórze, żeby zamiast poprawy nie zaszkodzić swojej skórze.
Domową mezoterapię igłową tzw. rolkę stosuję w domu już drugi rok. Robię to w sezonie jesienno-zimowym. Moja rolka jest maleńka, w ruchomej główce zawiera 192 maleńkie igiełki o długości 0,33 mm. Zabieg wykonany taką rolką nie boli, ja nie dociskam, robię to w sposób komfortowy dla skóry. Generalnie nie przeprowadzam zabiegów ciężkiego kalibru, bo wiem że wszystko ma swoją również ciemną stronę, robię delikatnie i z umiarem. Po zabiegu skóra jest zaczerwieniona, ale po kilku godzinach to mija. Zabieg przeprowadzam wieczorem. W wyniku zastosowania rolki powstają setki mikroskopijnych nakłuć w skórze właściwej, co uaktywnia procesy naprawcze. Na wszelkiego rodzaju rany czy uszkodzenia ciało ludzkie odpowiada w sposób obronny, czyli przystępuje do produkcji nowych komórek, elastyny i kolagenu, aby ‘naprawić’ zmiany powstałe w trakcie zabiegów. Pobudzamy skórę do pracy. Dermoroler pomaga w usuwaniu blizn, także blizn po trądziku, blizn po rozstępach lub zabiegach, spowalnia procesy starzenia się skóry, działa przeciwzmarszczkowo, zmniejsza cellulit oraz zapobiega jego powstawaniu, jest także pomocny przy usuwaniu zmian pigmentacyjnych czy przebarwień. Jest jeszcze jeden bardzo duży plus, przez te otworki po nakłuciach lepiej i głębiej wnikają aktywne składniki serum czy kremu jaki stosujemy, a tym samym ich działanie jest o wiele skuteczniejsze. Ja stosowałam rolkę raz na dwa tygodnie, w tym roku raz na tydzień. Skóra musi mieć czas na regenerację i przeprowadzenie 'akcji naprawczej'. Nie roluję szyi i policzków (płytko unaczynione) natomiast poczynam sobie śmiało rolując czoło, nos, brodę, zewnętrzne partie twarzy, nos i powieki (te bardzo delikatnie i bardzo krótko, właściwie głaszczę, bo generalnie powiek nie powinno się rolować) pod rolkę daję komórki macierzyste + hialuron, lub kolagen + elastyna + hialuron. Rolki nie dociskam, natomiast u TŻ-a sobie odbijam, ma dość grubą skórę i ta rolka to dla niego przyjemny masaż, więc potrafię sobie na nim użyć, a co (mówi, że roluję go co tydzień i to nieźle ), ale zmarszczki na jego czole są o połowę płytsze i to fakt. Mam powody by być zadowoloną, bo mam mniej skóry na twarzy i jest ona taka bardziej zwarta, sprężysta, poprawił się owal, oczy bardziej są widoczne nastąpiło takie jakby większe otwarcie oczu (powieka górna poszła do góry, czy co?), co do zmarszczek to TŻ cały czas pyta, a gdzie one są, mówię że sprzedałam na allegro bo potrzeba mi kasy na kosmetyki, naturalne oczywiście. Niestety nie mogę dać jednoznacznej odpowiedzi czy to rolka plus produkty, które pod nią daję, czy krem z retinolem (stosowałam razem), chyba wespół, w zespół. Dermorolera nie należy stosować przy trądziku, egzemie, łuszczycy, wypukłych znamionach, piegach i brodawkach. Pamiętajmy o zachowaniu wyjątkowej czystości i dezynfekcji rolki, jak również o nieskazitelnie czystej skórze, żeby zamiast poprawy nie zaszkodzić swojej skórze.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)













