środa, 5 listopada 2014

Kajal – indyjski eyeliner

Metoda wytwarzania kajala jest bardzo ciekawa i jest ich wiele, ta najbardziej znana polega na moczeniu muślinowej ściereczki w roztworze proszku sandałowego, a po wyschnięciu skręcenie jej i umieszczenie w lampce oliwnej, w której najczęściej znajduje się olej rycynowy. Nasza ściereczka pełni rolę knota, podpala się go i przystawia gliniany lub metalowy talerz, na którym zbiera się sadza. Zdrapuje się ją i dodaje oleju ze słodkich migdałów. Następnie formuje się pastę, płyn bądź twardy sztyft i gotowe. W zależności od tego, co jest spalane oraz co dodane do sadzy (np. sproszkowane zioła), można uzyskać inne kolory kajala, zwyczajowo jednak jest to smolista czerń, której ja akurat nie mam. Kajal często jest mylony z arabskim Kohlem, ale są to zupełnie dwa różne produkty. W moim posiadaniu są trzy sztuki w formie sztyftu, ze względu na wygodę stosowania.
Kajal ma nie tylko upiększać nas, ale i chronić oczy przed działaniem promieni słonecznych, piasku, pyłu oraz chłodzić oczy w upalne dni. Gdy użyjemy go na linii wodnej da efekt wybielenia gałki ocznej i podkreśla kolor oczu. W Indiach przypisuje się mu również właściwości magiczne ochraniające osobę go noszącą przed 'złym okiem', gdy noszony jest w formie kropki na boku czoła lub policzka, szczególnie przez dzieci. W niektórych rejonach Indii kajal stosowany jest tradycyjnie przez mężczyzn podczas uroczystości oraz ceremonii religijnych takich jak ślub. Kajal jest również stałym elementem stroju tradycyjnych tancerek i tancerzy, który aplikują również na brwi.
Ja stosuję i na linię wodną i na górną powiekę. Jeżeli chcę szybko podkreślić oczy po prostu rysuję kreskę i już. Dosyć ładnie się trzyma, na górnej powiece po kilku godzinach lekko się rozchodzi, ale tak równomiernie bez zbierania się w jej załamaniu, więc specjalnie mi to nie przeszkadza, wygląda jakby miało tak być. Jeżeli chcę uzyskać wyraźniejszy efekt pierwszą kreskę rozcieram pędzelkiem, a następnie rysuję drugą od połowy powieki ku jej zewnętrznemu kącikowi, wygląda to bardzo ładnie. Nie mam czarnego, który jest bardzo intensywny, moje kolory są dosyć subtelne i delikatne, ale o to mi chodziło.

5 komentarzy:

  1. W uznaniu za prowadzonego bloga nominacja do Liebster Award :) szczegóły tu http://homemadeadweny.blogspot.com/2014/11/liebster-award-blog.html

    OdpowiedzUsuń
  2. aurario gdzie nabyłaś swoje śliczne kajale ?
    Pozdrawiam grazkako

    OdpowiedzUsuń
  3. W sklepie internetowym Helfy, właśnie złożyłam nowe zamówienie niebieski dla mojej siostry i perłowy dla mnie, na wodną linię, (bo ten srebrny miał takie przeznaczenie, ale jest za ciemny do tego zadania, jest na to za intensywny) mam nadzieję że ten się nada. Generalnie to jest super kosmetyk do zadań specjalnych i takich wiecie, patrzę w lustereczko coś tam migam i efekt mam na zawołanie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję , idę pakować do koszyka :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Udanych zakupów, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń