sobota, 10 stycznia 2015

Ajurwedyjski olejek przeciwzmarszczkowy Khadi

Kosmetyk o bogatym składzie, zawiera między innymi takie olejki jak sezamowy, migdałowy, wyciąg z nasion marchwi i kiełków pszenicy, dużo wyciągów i ekstraktów ziołowych. Tutaj mamy pełny skład: Sesamum Indicum Oil , Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Oryza Sativa Oil, Ricinus Communis Oil, Asparagus Racemosus, Withania Somnifera , Pogostemon Cablin essential oil, Rosa Damascena, Santalum Album, Glycyrrhiza Glabra, Rubia Cordifolia , Bacopa Monnieri , Mimosa Pudica, Lavandula Angustifolia, Terminalia Arjuna , Centella Asiatica , Triticum Vulgare Oil, Tocopherol , Daucus Carota Sativa Seed Oil, Linum Usitatissimum Seed Oil, Commiphora Myrrha essential oil, Vanilla Planifolia , Curcuma Longa, Curcuma Aromatica, Geraniol, Linalool, Limonene
Dzięki tym składnikom dostarcza naszej skórze takich witamin jak A, E i D, nawilża i odżywia skórę dojrzałą, zmęczoną i suchą. Nadaje ładny, zdrowy koloryt naszej cerze. Regeneruje, wspomaga gojenie uszkodzonych komórek, zwalcza infekcje bakteryjne i grzybicze. Chroni przed promieniowaniem UV, zapobiega przebarwieniom i zmniejsza zdecydowanie te, które już są. Ma też zmniejszać widoczność znamion i blizn, ale tego nie mogę potwierdzić ani temu zaprzeczyć, bo po prostu ich nie mam. Olej ma piękny ciemnobursztynowy kolor i orientalny zapach (paczula, mirra, lawenda, wanilia, geranium), który przy aplikacji jest dość intensywny, ale po upływie kwadransa delikatnieje i jest takim 'cieniem' zapachu i w takim stanie utrzymuje się na skórze dość długo.
Jest bardzo, bardzo wydajny (210 ml). Przy pierwszej butelce używałam delikatnie, tylko na twarz, szyję i dekolt, ale po kilku miesiącach zdałam sobie sprawę, że nie ma siły, nie zużyję do końca przydatności do użycia (12 miesięcy od otwarcia) i zaczęłam poczynać sobie z nim śmielej. Teraz używam kilka razy w tygodniu także na ciało i na noc na dłonie. Mimo treściwego i bogatego składu, kładziony na wilgotną skórę, lub zmieszany z kropelką hialuronu, wchłania się idealnie, prawie do matu, chociaż zostawia lekką (odczuwalną tylko w dotyku) warstewkę ochronną. Nie używam podkładów płynnych, ale minerały nakłada się świetnie i trzymają się na nim bardzo dobrze.
Tutaj zdjęcie bokiem, żeby pokazać ubytek po dziesięciu tygodniach używania. Jeżeli dobrze pamiętam, to jest już moja trzecia butelka i na pewno nie ostatnia.

niedziela, 4 stycznia 2015

Woda ryżowa - przepis i zastosowanie

Dzisiaj jeden ze starych i sprawdzonych sposobów Azjatek na piękną cerę i włosy. Potrzebny nam będzie organiczny ryż (najlepiej się sprawdza jaśminowy lub brązowy) oraz woda mineralna lub zwykła, ale przegotowana. Ja tutaj zastosowałam szklankę ryżu jaśminowego, zalałam ciepłą wodą tak, żeby nasiona były całe przykryte, wymieszałam i odstawiłam na całą noc, można krócej, kilka godzin wystarczy.
Po przefiltrowaniu otrzymujemy mętny płyn o lekko żelowej konsystencji. Należy przelać go do buteleczek z ciemnego szkła i przechowywać w lodówce, nie dłużej niż kilka dni. Nasiona ryżu zawierają potas, żelazo, witaminy z grupy B. Dostarczając to wszystko zwiększają produkcję kolagenu w skórze, regenerują ją, nawilżają (ryż skutecznie zatrzymuje wodę wewnątrz naskórka). Spowalnia proces starzenia się skóry i sprawia, że wygląda ona młodziej i zdrowo.
Wodę możemy stosować jako tonik, przemywamy twarz wacikami nasączonymi wodą ryżową, lub jako maseczkę do twarzy. Okładamy twarz mokrymi wacikami na piętnaście minut. Po takim zabiegu skóra odzyskuje ładny koloryt, jest odświeżona, miękka. Przy systematycznym stosowaniu rozjaśnimy skórę i wyrównamy koloryt. Woda ryżowa świetnie nadaje się do pielęgnacji włosów, jako płukanka lub jako nawilżająca woda przed olejowaniem. Ja właśnie tak robię, solidnie zwilżam włosy wodą ryżową i nakładam lekko ciepły olej, zostawiam to na kilka godzin. Następnie włosy myję i nakładam maseczkę (na minimum pół godziny). Ostatnie płukanie to woda ryżowa rozcieńczona 1:1. Zwiększa się objętość włosów, ich mięsistość czuć już podczas płukania (trochę tak jak przy mleku w proszku). Po takim zabiegu włosy są niesamowicie lśniące, nawilżone, sprężyste, mięciutkie i lejące, co bardzo cenię, może dlatego, że taki efekt u mnie uzyskać jest trudno.

wtorek, 23 grudnia 2014

Świąteczne życzenia

Święta już za progiem czekają, czas na życzenia. Przy okazji Wielkiej Nocy rozpisałam się o takich 'moich' świętach, więc teraz dla odmiany, będzie krótko i tradycyjnie.
Zdrowych, pogodnych i szczęśliwych świąt Bożego Narodzenia, wspaniałej zabawy sylwestrowej i szczęśliwego Nowego Roku 2015. Wszystkiego naturalnego, oczywiście :)

czwartek, 18 grudnia 2014

Organiczna odżywka do włosów oliwa z oliwek - Dr Organic 

To już któraś odżywka tej firmy, którą używam. Zawiera w swoim składzie m.in. organiczną oliwę z oliwek virgin, liście oliwne, aloes, masło shea, hydrolizat protein mleka, pantenol, cytrynę, liście winorośli, tymianek, koper, czarną porzeczkę, oraz witaminy C i E.
Odżywka poprawia stan włosów silnie je nawilżając i regenerując. Wnika głęboko w głąb włosa i doskonale je odżywia. Ja nakładam odrobinkę na wilgotne końcówki i nie spłukuję, włosy są grubsze, mięsiste, pięknie się błyszczą, doskonale układają i mimo że odżywka nie spłukana, są sypkie (nie skleja) i lśniące. Chyba jedna z silniej działających odżywek tej firmy. Do włosów cienkich, delikatnych i z tendencją do przesuszenia nadaje się idealnie, do grubych i przetłuszczających się może być zbyć treściwa i je obciążać. Jest to produkt mogący doskonale spełniać zadanie maski do włosów. Ja jestem z niej bardzo zadowolona.

sobota, 13 grudnia 2014

Dermoroler

Post na życzenie, metaxa mówisz - masz.
Domową mezoterapię igłową tzw. rolkę stosuję w domu już drugi rok. Robię to w sezonie jesienno-zimowym. Moja rolka jest maleńka, w ruchomej główce zawiera 192 maleńkie igiełki o długości 0,33 mm.
Zabieg wykonany taką rolką nie boli, ja nie dociskam, robię to w sposób komfortowy dla skóry. Generalnie nie przeprowadzam zabiegów ciężkiego kalibru, bo wiem że wszystko ma swoją również ciemną stronę, robię delikatnie i z umiarem. Po zabiegu skóra jest zaczerwieniona, ale po kilku godzinach to mija. Zabieg przeprowadzam wieczorem. W wyniku zastosowania rolki powstają setki mikroskopijnych nakłuć w skórze właściwej, co uaktywnia procesy naprawcze. Na wszelkiego rodzaju rany czy uszkodzenia ciało ludzkie odpowiada w sposób obronny, czyli przystępuje do produkcji nowych komórek, elastyny i kolagenu, aby ‘naprawić’ zmiany powstałe w trakcie zabiegów. Pobudzamy skórę do pracy. Dermoroler pomaga w usuwaniu blizn, także blizn po trądziku, blizn po rozstępach lub zabiegach, spowalnia procesy starzenia się skóry, działa przeciwzmarszczkowo, zmniejsza cellulit oraz zapobiega jego powstawaniu, jest także pomocny przy usuwaniu zmian pigmentacyjnych czy przebarwień. Jest jeszcze jeden bardzo duży plus, przez te otworki po nakłuciach lepiej i głębiej wnikają aktywne składniki serum czy kremu jaki stosujemy, a tym samym ich działanie jest o wiele skuteczniejsze.
Ja stosowałam rolkę raz na dwa tygodnie, w tym roku raz na tydzień. Skóra musi mieć czas na regenerację i przeprowadzenie 'akcji naprawczej'. Nie roluję szyi i policzków (płytko unaczynione) natomiast poczynam sobie śmiało rolując czoło, nos, brodę, zewnętrzne partie twarzy, nos i powieki (te bardzo delikatnie i bardzo krótko, właściwie głaszczę, bo generalnie powiek nie powinno się rolować) pod rolkę daję komórki macierzyste + hialuron, lub kolagen + elastyna + hialuron. Rolki nie dociskam, natomiast u TŻ-a sobie odbijam, ma dość grubą skórę i ta rolka to dla niego przyjemny masaż, więc potrafię sobie na nim użyć, a co (mówi, że roluję go co tydzień i to nieźle ), ale zmarszczki na jego czole są o połowę płytsze i to fakt. Mam powody by być zadowoloną, bo mam mniej skóry na twarzy i jest ona taka bardziej zwarta, sprężysta, poprawił się owal, oczy bardziej są widoczne nastąpiło takie jakby większe otwarcie oczu (powieka górna poszła do góry, czy co?), co do zmarszczek to TŻ cały czas pyta, a gdzie one są, mówię że sprzedałam na allegro bo potrzeba mi kasy na kosmetyki, naturalne oczywiście. Niestety nie mogę dać jednoznacznej odpowiedzi czy to rolka plus produkty, które pod nią daję, czy krem z retinolem (stosowałam razem), chyba wespół, w zespół.
Dermorolera nie należy stosować przy trądziku, egzemie, łuszczycy, wypukłych znamionach, piegach i brodawkach. Pamiętajmy o zachowaniu wyjątkowej czystości i dezynfekcji rolki, jak również o nieskazitelnie czystej skórze, żeby zamiast poprawy nie zaszkodzić swojej skórze.

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Ekologiczne masło z mango

Jak wiecie jestem zakochana w masełkach i olejach. Dlaczego do tej pory nie miałam masła z mango, nie wiem i sama się temu dziwię. Ten stan rzeczy uległ poprawie, zakupiłam i otrzymałam swoje pierwsze masełko mango.
Pierwsze wrażenie nie pachnie, no i trudno się dziwić, jest przecież otrzymywane z pestek owoców, ale i tak nos wetknęłam do pudełeczka, chociaż właściwie sama nie wiem po co. Nie pachnie, dobra, sprawdzamy dalej. Kolor prawie biały, konsystencja lekka, niezbyt zwarta, ale ziarnista. W kontakcie z ciałem topi się, ale ta kaszka musi być rozcierana przez pewien czas, aż się roztopi. Jeżeli mamy czas i lubimy się masować, to i owszem dobre, ale jakoś niezbyt mi się to spodobało.
Postanowiłam to zmienić. Rozpuściłam troszeczkę masełka w kąpieli wodnej, jak już zaczynało gęstnieć dodałam witaminę E, zwaną 'eliksirem młodości', a przy okazji dobrze konserwuje masełka, oleje i fazy tłuszczowe w kremach, balsamach itp. Otrzymałam piękne mazidełko o gładkiej konsystencji (mam nadzieję, że na zdjęciach będzie widać tę różnicę).
Jest bardzo lekkim masełkiem, takim 'wodnistym' świetnie nawilża, dobrze się wchłania, praktycznie do matu, koi podrażnienia i zaczerwienienia. Doskonale sprawdza się jako kosmetyk do rąk, a wieczorem nałożone na twarz i pod oczy sprawia, że rano skóra jest nawilżona, odżywiona i taka gładka i mięciutka. Pod oczy stosuję też rano, dzięki swojej lekkości nie obciąża delikatnej skóry pod oczami, a zmarszczki są mniej widoczne. No i znowu wpadłam :)

środa, 3 grudnia 2014

Żel do stylizacji włosów z witaminą B5 – Aubrey Organics

W składzie tego żelu znajdziemy m.in. roślinne gumy i witaminę B5, organiczną dziką różę rdzawą, ekstrakt ze skrzypu, aminokwasy. Producent informuje nas, że produkt ten kondycjonuje włosy, chroni przed promieniowaniem UV oraz uszkodzeniami, które możemy wywołać suszeniem suszarką.
Kosmetyk ten kupiłam tak przy okazji innych zakupów, pt. … a jeszcze wezmę to. Żel sprawdził się na moich włosach doskonale. Fajnie nawilża, powoduje że są one takie śliskie, nie skleja ich i nie obciąża, odbija od nasady i ułatwia układanie. Utrwala w taki bardzo naturalny sposób. Stosuję go i na mokre, i na suche włosy. Efekt utrwalenia trwa dobę, następnego dnia rano odrobinkę żelu rozprowadzam po włosach tak od ucha w dół i czesząc układam (nie używam suszarki). Włosy są odświeżone, sypkie, odbite od nasady i mimo powtarzania tego zabiegu co rano, nie nadbudowuje się na włosach i ich nie obciąża, fryzura świetnie wygląda od mycia, do mycia (u mnie to około pięć dni) i jeszcze jedna fajna sprawa, włosy nie są takie klapnięte i bez życia, mimo noszenia czapki. Chociaż stosuję ten żel każdego dnia, wystarcza na długo, jest wydajny (mam włosy do ramion). Zastanawiam się tylko, czy nadałby się do włosów grubych i ciężkich, przez tę swoją delikatność w działaniu mógłby być problem. Natomiast do normalnych, delikatnych i cienkich, nawet z ich dużą ilością daje radę. Moje opakowanie to taka miniaturka zawierająca 59 ml, ale na pewno kupię większe.