Maski w mojej pielęgnacji włosów są niezbędnikiem i zawsze mam ich kilka na stanie. Robiąc zakupy kosmetyków dr.organic nie mogłam oprzeć się pokusie i nabyłam maskę arganową.
Skład bardzo bogaty w oleje, olejki i ekstrakty takie jak olej arganowy, wyciąg z arganu, sok z aloesu, oliwa z oliwek, wyciąg z pomarańczy, olej goździkowy, olej z geranium, olejek ze skórki cytryny, olej paczuli, olej z liści cynamonu, olej z palisandru, olej z dzikiej mięty, olej ze skórki mandarynki, wyciąg z wanilii, olej z mięty, wyciąg z owocu kigelii, wyciąg z hibiskusa, wyciąg z owocu baobabu, witamina E.
Konsystencja kremowo-żelowa, lekka, ale z włosów nie spływa.
Producent zaleca nałożenie maski na wilgotne włosy, po około pięciu minutach spłukać i umyć włosy szamponem. Robiłam tak, ale dla moich suchych i cienkich włosów takie stosowanie tego kosmetyku, nie dawało oczekiwanego efektu. Zaczęłam stosować tradycyjnie, mycie włosów następnie maska pod foliowy czepek i ręcznik, po około godzince dokładne spłukanie. Efekt widoczny włosy super nawilżone, odżywione, lśniące, gładkie, grubsze na całej długości, nie puszą się. Mam takie wrażenie, że ta maska otula każdy włos. Nie spodziewałam się aż takie efektu, chyba zmyliła mnie ta lekka konsystencja, ale nie dajcie się zwieźć pierwszemu wrażeniu, ten kosmetyk naprawdę ma solidne działanie. Bardzo dobry produkt.
Witam, kosmetyki naturalne są w moim życiu odkąd pamiętam. Raz w mniejszym stopniu, raz w większym, ale cały czas w nim uczestniczą. Przez te wszystkie lata zebrałam sporo doświadczeń (i tych dobrych, i tych złych), trochę przepisów, parę zwątpień i rozczarowań, kilka sukcesów. Myślę, że nadszedł czas, żeby się tym wszystkim podzielić. Zapraszam do czytania.
wtorek, 16 września 2014
piątek, 12 września 2014
Ochronno-regenerująca odżywka do włosów bez spłukiwania
Potrzebujemy 14 ml wody różanej/aloesowej/hydrolatu np. lipowego, 1 ml kerarice, 1 ml keratyny, 0,5 ml jedwabiu, 0,5 ceramidów, 1 ml żelu aloesowego, 1 ml mleczka pszczelego, 0,5 ml pantenolu, 0,5 kolagenu. Z przyrządów zlewka, łyżeczki miarowe, buteleczka z dobrym rozpylaczem i coś do dezynfekcji. Wszystko mieszamy przelewamy do przygotowanego opakowania i gotowe, przechowujemy w lodówce. Możemy używać na mokre i na suche włosy.
Tak otrzymana odżywka doskonale nawilża, chroni włosy przed promieniami słonecznymi, morską i chlorowaną wodą, regeneruje, zapobiega puszeniu, wygładza i ułatwia układanie fryzury. Taki skład odżywki jest przeznaczony do włosów suchych i wymagających. Jeżeli boimy się obciążenia możemy pominąć pentenol lub mleczko pszczele, ale pamiętajmy wtedy o dodaniu bazowego płynu, tak aby dobić do 20 ml i równowagi składników proteinowych z nawilżającymi. Oczywiście pamiętamy o dezynfekcji wszystkich naczyń, czystości miejsca i naszych łapek. Przyjemnego eksperymentowania i super efektów :)
wtorek, 9 września 2014
Szampon i odżywka do włosów marokański olej arganowy dr.organic
Jakiś czas temu dokonałam zakupu kilku produktów do włosów marki dr.organic. M.in. odżywkę marokański olej arganowy i przy okazji dostałam kilka próbek m.in. szamponu z tej serii. Skład tych produktów zachwycający i bogaty, zawiera m.in. sok z aloesu, wyciąg z arganu, oleje i olejki takie jak: arganowy, z oliwek, goździkowy, z geranium, ze skórki cytryny, paczuli, z palisandru, z liści cynamonu, z dzikiej mięty, z mięty, ze skórki mandarynki, wyciąg z pomarańczy, wanilii, z hibiskusa, z owocu baobabu i kigelii, witaminę E. Wracamy do szamponu, ponieważ były tego dwie saszetki, a ja włosy myję metodą kubeczkową, wystarczyło na dwa pełne mycia. No cóż, ja po szamponach nie spodziewam się wiele, mają dobrze oczyszczać skórę głowy i włosy oraz nie szkodzić tzn. wysuszać lub plątać. Ten szampon dobrze oczyszcza, nawet dużą porcję oleju z włosów usuwa za pierwszym myciem, ale moje włosy są po nim takie suche i szorstkie. Pełnego wymiaru raczej nie kupię.
Teraz odżywka z serii arganowej. Zaskoczyła mnie dość gęsta, kremowa konsystencja ale wydobywa się z opakowania rewelacyjnie (miękki plastik), a przez lekko przezroczystą butelkę widzimy, ile jeszcze produktu zostało.
Włosy od razu po nałożeniu uzyskują śliskość, miękkość i są dobrze nawilżone. Działanie bardzo ciekawe, włosy mają zdecydowanie powiększoną objętość i są dobrze odbite od nasady, efekt naprawdę widoczny. Dla włosów normalnych może to być odżywka rewelacyjna, ale dla moich suchych i wymagających, potrzebuje wsparcia na końcówki (czegoś bez spłukiwania), ale się nie czepiam, gdyż producent wyraźnie podaje, że jest to seria dodająca objętości cienkim włosom bez życia i faktycznie to robi. Ciekawe jak się spisze w sezonie jesienno-zimowym, gdy na głowach czapki, czapeczki i inne nakrycia głowy i wiemy jak włosy na to reagują. Jednak na wynik tego meczu musimy poczekać parę ładnych tygodni.
piątek, 5 września 2014
Kerarice
Kerarice kupiłam ze względu na jego silne właściwości ochronne na włosy. Jego podstawowe zadanie to chronić włosy przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych , chlorowanej i morskiej wody. To nie wszystko, naprawia zewnętrzną i wewnętrzną strukturę włosa, chroni keratynę, a tym samym wzmacnia włosy, przywraca połysk i gładkość, zmniejsza blaknięcie koloru. Możemy również używać na skórę, na którą działa regenerująco, przeciwzapalnie oraz ma działanie antyoksydacyjne.
Kerarice możemy dodawać do gotowych produktów takich jak sera, maski czy odżywki do włosów (3-4 kropelki na jednorazową porcję) działa jako intensywna kuracja regenerująca dla włosów słabych, zniszczonych, przesuszonych i łamliwych, po trwałej ondulacji, farbowaniu i rozjaśnianiu. Ja dodaję do masek, ale przede wszystkim robię sobie sama odżywkę bez spłukiwania. Bardzo dobry produkt, dołączam go do moich niezbędników.
środa, 27 sierpnia 2014
Wzmacniający żel pod oczy john masters organics
Przy likwidacji w Polsce sieci sklepów Marionnaud kupiłam kilka produktów marki JMO po bardzo korzystnej cenie i chyba tylko dlatego wszedł w moje posiadanie ten rewitalizujący lift, inaczej nie kupiłabym go, ponieważ nie przepadam za takimi konsystencjami preparatów pod oczy, wolę bardziej kremowe lub olejowe eliksiry, ale po kolei. W eleganckiej buteleczce z ciemnego szkła chowają się same wspaniałości, takie m.in. jak orzechy Gotu Kola, woda różana, jeżówka, kwiat lipy, masło shea, ylang ylang, ekstrakt z drożdży, witaminy A, E i C, aloes.
Zalecany jest do zmęczonych i opuchniętych oczu. Stosowałam według zaleceń producenta, jedna kropla i wklepujemy w okolice wokół oczu. Idealnie się wchłania i super nawilża, podków i cieni nie mam, ale opuchnięcia się zdarzają i muszę przyznać, że ten kosmetyk naprawdę doskonale sobie z tym radzi. Po kwadransie od aplikacji skóra wokół oczu wygląda zdrowo, po opuchnięciach ani śladu, a i zmarszczki są mniej widoczne. Teraz wracam do tej żelowej konsystencji, byłam pewna, że moja skóra będzie wołała o coś więcej (np. o kropelkę oleju) otóż nic bardziej mylnego, nic więcej nie musiałam nakładać. W ciągu dnia też nie czułam potrzeby nakładania czegokolwiek pod oczy, byłam zaskoczona i przez kilka pierwszych dni czekałam na jakieś nieprzyjemne ściągania skóry, albo chociaż o dyskomfort tych okolic, aż musiałam się poddać i stwierdzić, że żel też może być wystarczająco bogaty i może zaspokoić potrzeby skóry dojrzałej i wymagającej. Produkt jest delikatny i nie obciąża delikatnej skóry, a i pod makijaż nadaje się doskonale. Buteleczka ma wspaniały dozownik, jedna kropla tego żelu wystarcza na jedną aplikację, więc wydajność dobra. Dla mnie świetny produkt.
środa, 20 sierpnia 2014
Potrójny kwas hialuronowy 3%
Potrójny kwas hialuronowy zaciekawił mnie swoim składem, zawiera kwas małocząsteczkowy typu SLMW - powoduje zwiększenie nawilżenia na poziomie wewnętrznych warstw skóry, kwas małocząsteczkowy typu LMW - poprzez swoje działanie nawilżające, umożliwia szybsze przenikanie substancji czynnych, kwas wielkocząsteczkowy typu HMW - utrzymuje wilgoć w skórze, oraz procentowym stężeniem.
Kwas wspaniale nawilża, goi drobne otarcia naskórka, likwiduje szorstkość i podrażnienia, podnosi elastyczność skóry, wzmacnia barierę ochronną, dodany do sprayu do włosów, cudownie je nawilża.
Możemy go używać na wiele sposobów np. jako dodatek do gotowych kosmetyków typu kremy, balsamy, maski do włosów i na twarz (wymieszany z odpowiednio dobraną glinką do naszej cery i kilkoma kroplami oleju, robi cuda). Możemy robić na jego bazie wodne sera, lub takie szybkie w zagłębieniu dłoni. Według mnie wspaniały produkt.
Jak widać na zdjęciu ja kupiłam w takiej puszce i to opakowanie nie za bardzo przypadło mi do gustu z powodów praktycznych. Potrójny kwas hialuronowy jest żelem, ale zdecydowanie gęstszym od tych o składzie niżej procentowym i wydobycie go z tej puszki jest czasami skomplikowane. Jeżeli robimy większe porcje kosmetyków to nie ma problemu, łyżeczka miarowa da radę, ale już przy szybkich serach w zagłębieniu dłoni (ja takie robię często), wydobycie jednej kropli półproduktu graniczy z cudem, kwas wylatuje jednym wielkim glutem i o mały włos straciłabym całą zawartość puszki. Wpadłam na pomysł przelania do praktyczniejszego opakowania (ta ampułka obok)i dopiero uzyskałam bezpieczny dostęp do niego, bez strat. Z doborem opakowania też radzę wybrać albo podobne do mojego jest plastikowe i bez problemu można po odwróceniu wycisnąć kroplę, szklana buteleczka z kroplomierzem może być niewygodna (zanim ten gęsty żel z niej wytrząśniemy, minie pół dnia), świetna byłaby buteleczka z pipetką, bo możemy dawkować odpowiednią ilość kosmetyku, a i za jej pomocą będzie najbezpieczniej przenieść żel do odpowiedniego opakowania. Sam produkt doskonały, więc to opakowanie wybaczam, zwłaszcza, że znalazłam na to radę.
środa, 13 sierpnia 2014
Żel aloesowy
Po kilku dniach przerwy wakacyjnej, wracam do Was z nowym przepisem. Potrzebujemy: 98 ml wody różanej (może być destylowana), active aloe 0,50 ml, konserwantu 0,70 ml i gumy ksantanowej 0,80ml. Z akcesoriów łyżeczki miarowe, menzurka, bagietka do mieszania, mikserek, pojemnik na żel no i oczywiście coś do dezynfekcji.
Wodę różaną lekko ogrzewamy w kąpieli wodnej (do temperatury pokojowej) dodajemy active aloe i mieszamy, dosyć ciężko się rozpuszcza, ale mikserek daje radę. Następnie dodajemy konserwant i znowu mieszamy. Czas na gumę ksantanową, rozsypujemy ją po całej powierzchni naszego preparatu (zapobiega to tworzeniu się grudek) i miksujemy. Odstawiamy na około 15 minut, aby guma ksantanowa spęczniała i miksujemy drugi raz. Nasz żel będzie miał dosyć mętną barwę, to przez gumę ksantanową, ale nie ma problemu po dobie uzyska klarowność.
Przelałam do przygotowanej wcześniej butelki.
Ja mam zamiar używać wieczorem jak tonik (ma zamknąć naczynko na twarzy) pod eliksir olejowy z kwasem hialuronowym i koenzymem Q10. Na nodze też mam jedno naczynko pęknięte, liczę na poprawę tego stanu, ano zobaczymy.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)










